Postać · 2-1
Dr Kathleen Bowe
Dyrektor ds. badań i rozwoju. Głos w waszym radiu przez większość gry. Budzi was, prowadzi przez placówkę i ciągle przypomina wam o pakiecie świadczeń.
- Pierwsze spotkanie
- 2-1 Początek
Historia postaci
Pokaż historię postaci (spojlery)Spojler fabularny
Mówi wam, że byliście zamrożeni przez pięć lat, potem, że przez czterdzieści, a na początku rozdziału 6, że jesteście klonami i własnością Norčeku. Jej notatki służbowe i faksy pokazują, jak kieruje placówką: całkowita blokada wiadomości ze świata dla podtrzymania morale personelu, skargi w sprawie bezpieczeństwa bez odpowiedzi, zespół budowniczych „wycofany z projektu”. Popiera splot theta jako sposób na uratowanie świata („Koszt tego rozwiązania jest wart uzyskanych korzyści”) i przyznaje się Murrayowi, że nie wie, kiedy ani czy w ogóle przypłynie następny statek z zaopatrzeniem. Rodriguez zamyka przed nią laboratorium czasu. Przy ostatecznym wyborze błaga przez radio: cokolwiek widzieliście, zrobili to dla Ziemi.
Dokumenty
Pisze
- ODP: TYMCZASOWE ZAKWATEROWANIE 2-3
- Przesyłam niniejszą wiadomość faksem, ponieważ doszły mnie słuchy, że… 3-2
- Powtarzam: całkowita blokada wiadomości ze świata to jedyny sposób… 3-6
- Wciąż mamy do czynienia z pewnym oporem personelu w związku z… 3-10
- O czym ona mówi? 5-3
- To jest problem do rozwiązania dla przyszłych pokoleń i mam pewność… 7-4
- W sprawie: Zespół ekspedycyjny 7-4
- W sprawie: Doktor Robert Murray, zespół ekspedycyjny 7-4
- Naszym pracownikom posiadającym obywatelstwo amerykańskie… 7-4
- Wiem, że nie zawsze się zgadzaliśmy, ale jestem pewna, że możemy dojść… 7-5
Adresowane do tej postaci
- To przecież bardzo proste. 2-3
- Dr Bowe, w celu rozwiązania sprawy niedoborów kadrowych w Pani dziale… 3-6
- Z rosnącym zaniepokojeniem przeczytałem ocenę ostatniego testu… 3-7
- ODP: ZESZŁOTYGODNIOWY INCYDENT 3-10
- Kathleen, musimy zacząć traktować to poważnie. 4-2
- W SPRAWIE: Dyrektor Kathleen Bowe 4-4
- Rozumiem powagę sytuacji. 5-1
- Dziękujemy za nawiązanie do naszej odpowiedzi na Państwa wcześniejsze… 7-4
Wspomniana w treści
- Pragnęliście kiedyś zobaczyć inny wszechświat? 2-2
- Co wiemy o pochodzeniu szczelin? 2-3
- Dr Bowe, zauważyłem, że nie odpowiedziała Pani na moich kilka… 3-7
- Rodriguez: Porozmawiamy o tym? 4-2
- Po moim wyjeździe z Oksfordu racje żywnościowe znów zostały obcięte. 4-3
- W SPRAWIE: Dr Kathleen Bowe, dział badawczo-rozwojowy Norček 4-4
- NORČEK POSZUKUJE OCHOTNIKÓW 5-1
- Muszę przekonać Bowe do inwestycji w energetyczne rośliny owocowe. 7-4
- Splot theta to potworność i nie chcemy uczestniczyć w wykorzystywaniu… 7-5
Nagrania audio
Mówi
- Nagranie audio 2: Meg, mówi doktor Bowe. 3-7
- Nagranie audio 4: Wiem, że to trudne, ale musisz się skupić. 4-4
- Nagranie audio 9: To nie był las, a ogród. 5-4
- Nagranie audio 10: Wiem, że to trudne, ale musisz się skupić. 5-4
Wspomniana w treści
Co mówi
Kwestie postaci tak, jak pokazują je napisy z gry, w kolejności, w jakiej gra je numeruje, z punktem kontrolnym, w którym każdą słychać po raz pierwszy.
Pokaż wszystkie kwestie (102)Spojler fabularny
Hej? Hej...? Słyszysz mnie? Oznaki życiowe... Żadnego ślinienia? Ostry, kłujący ból w śledzionie? Myśląc o mózgach, czujesz... ...pierwotny głód? Pokażesz kciuk do góry?
Och... Trudności z koordynacją ruchową? Chcesz spróbować ponownie?
Cóż, komu potrzebne do życia podstawowe funkcje motoryczne? Na pewno wszystko się ułoży.
Tak wiele do opowiedzenia i tak mało czasu. Jestem dr Kathleen Bowe, dyrektor tej placówki. A wam niestety przyszło spoczywać w zamrożeniu... ...pod lodem Antarktydy przez prawie pięć lat. Wiem, wiem, to trochę przytłaczające, ale zapewniam, że mamy wspaniały pakiet świadczeń... ...który ułatwi wam przejście do tego nowego, ekscytującego etapu...
...Och! Hmm, nie przejmujcie się tym. Tak już jest. Przejdźmy się i porozmawiajmy. Chyba mam dostęp do waszego komunikatora...
...Wciąż jesteście ze mną? Najwyraźniej proces rozmrażania mocno usztywnił stawy...
Wow, wciąż tutaj... Na pewno nie doświadczacie nadmiernego ślinienia się?
Czy to działa? Dobrze, a teraz jeżeli przejdziemy przez nasz pokój rehabilitacyjny... ...będziemy mogli przeprowadzić pełną diagnostykę funkcji motorycznych i...
Och... Jak szybko. Dziękuję!
Szczerze mówiąc, wasze zamrożenie było wyjątkowo głębokie. Myślałam, że już nie rozmarzniecie. Ile jest w stanie zdziałać pozytywne myślenie w połączeniu z nowoczesną technologią!
Aby poradzić sobie z tą całą „nadchodzącą implozją”, będziecie potrzebować kilku narzędzi. Przejdźmy do działu badawczo-rozwojowego i bierzmy się do pracy.
Wiem, co wam chodzi po głowie. A co z opieką dentystyczną? Wasze noszące niemal znamiona cudu wskrzeszenie świadczy o tym, że nasze pakiety medyczne nie mają sobie równych. A co powiecie na ukryte dodatki, premie, dzięki którym praca dla Norčeku jest absolutnie… Och...
…Mamy także eksperymentalny reaktor, zasilany energią przenikającą przez dziurę między wymiarami w rzeczywistości i mocno obawiam się, że może dojść do jego implozji, więc jeżeli nie macie nic przeciwko, abyśmy pominęli rutynową procedurę wdrażania pracowników, czy możemy przejść od razu do rzeczy? To takie nieprofesjonalne.
Na pewno zastanawiacie się, gdzie się wszyscy podziali. Powiem tylko jedno: odpuśćcie sobie.
Spróbujcie ciasta. Jest boskie.
Fantastycznie, prawie się udało. Powinniście zobaczyć niektóre z prototypów, nad którymi pracował doktor Dahne. Pomogą wam uniknąć nieuchronnej atomizacji.
To oczywiście własność Norčeku, ale załóżmy, że umowę o poufności mamy już za sobą.
Przed wami biuro doktora Dahne'a, naszego byłego szefa działu badań. Obawiam się, że zostawił kilka włączonych nieautoryzowanych zabezpieczeń. Musicie je wyłączyć. Myszoskoczkiem się nie przejmujcie.
Doktor Dahne lubił pracować nad swoimi małymi projektami pobocznymi, w szczególności nad, jak je zgrabnie nazwał, maszynami do zmniejszania i powiększania. Uprzedzając wasze pytania: tak, dochodzi do zmiany wielkości waszych atomów. Nie, nie udusicie się. I tak, wszystko pozostaje w fizycznej proporcjonalności do całej reszty... ...w ten czy inny sposób.
Fantastycznie! Udało się wam odzyskać prototypy. Teraz zechciejcie udać się do stacji tranzytowej, żebyśmy mogli ogarnąć nasz mały, międzywymiarowy kryzys. Ruchy, ruchy. Pospieszcie się.
Wiem, że macie mnóstwo pytań, ale jak mawiamy w Norčeku: najpierw powstrzymujemy kwantowe katastrofy, a dopiero potem zdajemy sprawozdania.
Kilka dekad temu doszło do otwarcia „szczeliny”... Odpowiada za to... ...Cóż, nie jesteśmy do końca pewni. Na niebie zauważycie gigantyczne pęknięcie. Ten otwór pośrodku, tak zwana szczelina Zero, spowodował powstanie wielu innych wyrw w tkaninie rzeczywistości. Każda z nich ma wyjątkowe, potężne właściwości i tylko niewielki ich odsetek doprowadza ludzi do obłędu od samego patrzenia, a to już całkiem niezły wynik.
Wyślę was tylnymi drzwiami, salę gościnną zwiedzicie sobie innym razem.
Jak wspomniałam, w sercu tego obiektu znajduje się maluteńka wyrwa czasoprzestrzenna. Do niedawna moi pracownicy pracowali nad jej wykorzystaniem do produkcji energii na skalę światową. Nie obyło się jednak bez kilku wpadek związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem. Obiekt stał się niebezpiecznie niestabilny... ...i tu właśnie zaczyna się wasza rola!
Zwykle gdy wysyłamy ludzi do naprawy reaktora płonącego z siłą równą siedmiu słońcom, staramy się ich odrobinę przeszkolić. Ale wy na pewno sobie poradzicie.
Zdarzyło się kilka rzeczy w ciągu ostatnich pięciu lat, o których nie wiecie. Krótko mówiąc... Światowe pola naftowe opanował robak, który zamienia paliwo w kompost. Efekt: globalny głód i upadek porządku politycznego... ...ale w Norčeku wierzymy, że katastrofa jest matką wynalazku!
Wydawało się, że to naprawdę świetny pomysł. Okiełznanie energii innego wszechświata poprzez wyrwę w rzeczywistości... Każdy wielki projekt ma problemy wieku dziecięcego.
Cudownie! Systemy zaczęły się uruchamiać. Widzę skok mocy na wszystkich wskaźnikach. Tyle mocy, tyle wspaniałej mocy...!
Ta wiadomość została nagrana wcześniej. Niestabilność szczeliny 99%. Wykonać kopie niezapisanych prac i czekać na wyparowanie. Dziękuję.
Nie ma powodu przejmować się alarmami. Dział BHP zmusił mnie do nagrania tych krótkich, dramatycznych wstawek. To nic wielkiego. Takie rzeczy zdarzają się cały czas.
Ta wiadomość została nagrana wcześniej. Niestabilność szczeliny 96%. Prosimy o dokończenie pracy i oczekiwanie na spopielenie. Dziękujemy.
Spopielenie, wyparowanie... Wiem, że to może brzmieć niepokojąco, ale wiecie, jak to jest... na dobrą sprawę ściskające żołądek przerażenie i upajająca ekscytacja dają całkiem podobne odczucia.
Otwarto drzwi pancerne.
Ta wiadomość została nagrana wcześniej. Niestabilność szczeliny 91%. Personel ratunkowy proszony o zgłoszenie się do przełożonych. Dziękujemy.
Szczelina zaczyna się stabilizować! Nie ma to jak posiadanie wszystkich organów nienaruszonych, aby móc zwiększyć swoją efektywność, prawda?
Aha, „stabilizator magnetyczny”. Mam nadzieję, że nie macie żadnych metalowych plomb. Cóż, i tak już za późno, żeby się nad tym zastanawiać.
Gotowe! I wszystkie organy wciąż macie na miejscu. Wybornie.
Widzę, że układ laserów jest wyłączony. Ach, przecież nie wiecie, co to „laser”. Wyobraźcie sobie, że światło może stopić wam mózg. Zabawne, prawda? Włączmy to.
Udało się reaktywować układ laserów! Świetna robota. Muszę przypomnieć, że wasza umowa zawiera klauzulę o wyłączeniu naszej odpowiedzialności z tytułu poparzeń, ślepoty, dezintegracji i tak dalej, więc lepiej dbajcie o siebie.
Uwielbiam dział BHP, naprawdę... ale w tym przypadku trochę przesadzili. Mam odnotowane, żeby poruszyć tę kwestię z ocalałymi.
Meg, mówi doktor Bowe. Właśnie patrzę na twój raport w sprawie bezpieczeństwa i myślę, że niepotrzebnie tak się martwisz. Wpadnij kiedyś do mnie do biura, to porozmawiamy. Cześć, Meg. To znowu ja. Chcę ci przypomnieć, że terminy takie jak „armagedon” i „apokalipsa”. naprawdę niosą ze sobą negatywne skojarzenia. Jak będziesz mieć chwilę, chętnie omówię z tobą stosowniejszą terminologię. Meg, Meg! Co wy tam odwalacie!? Halo? Haaaaloo? Meg, odbierz ten telefon! ODBIERZ TELEFON, DO CHOLERY!
Odkąd ustała produkcja energii, działamy na zasilaniu awaryjnym, i szczerze mówiąc, to prawdziwy koszmar! Mieliśmy straszne problemy z personelem, znikąd żadnej pomocy, a jakiś geniusz stwierdził, że kanalizacja nie jest priorytetem! Chodzi mi o to, że jeśli dasz radę wytrzymać, to lepiej tak zrób.
Witam w biurze przyszłości! Na pewno będziecie w stanie znaleźć sterownię. Wystarczy pomyśleć w kategorii pięciowymiarowych fraktali hiperbolicznych i załatwione.
W sprawie nowej aranżacji biura konsultowaliśmy się z najlepszymi specjalistami i w końcu wszyscy zgodzili się, że pomysłowe, wesołe przestrzenie są ważniejsze od zwalczania mdłości.
Powinniście zbliżać się do serca maszyny. Cały kompleks jest zasilany przez coś nazywane „komputerem”. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko musi być dla was okropnie nowoczesne, więc wyobraźcie sobie swego rodzaju „maszynę”, która potrafi zrobić praktycznie wszystko lepiej od was. Czy to nie cudowne?
Widzę, że kolektory zaczynają się uruchamiać. Naprawdę przekraczacie moje bardzo niskie oczekiwania! Wystarczy ręczne uruchomienie i wszyscy nie umrzemy! ...Przynajmniej nie dzisiaj.
Super! Szczelina powinna być w miarę stabilna, więc możemy spróbować uruchomić kompleks! Nie przejmujcie się światełkami, alarmami, ostrzeżeniami i tak dalej. Będzie dobrze. Każdy potrafi niepokoić się katastrofalną w skutkach implozją, ale potrzeba wizjonera, który powie: „e tam, zróbmy to bez względu na wszystko”.
Wybaczcie bałagan. Personel sprzątający strajkuje... a w takim miejscu ciężko o pracowników.
Ta wiadomość została nagrana wcześniej. Niestabilność szczeliny 87%. Wszyscy pracownicy, których obecność nie jest niezbędna, mają udać się do stref ewakuacji. To nie są ćwiczenia.
Odbezpieczono drzwi pancerne.
Czy cały personel mógłby zgłosić się do działu badawczo-rozwojowego? Mam na myśli was, cudowni ludzie!
[Bowe] Wiem, że to trudne, ale musisz się skupić. Co stało się z Lewisem i Senem? [Murray] Było ciemno. I coś tam się czaiło. Słyszałem chrzęst, jakby kość ocierała o kość. I miało to jakieś znaczenie. To był wzór, którego nie rozumiałem. [Bowe] Tak... Dobra, dobra... Murray! Skończyłeś testy!? [Murray] Przygotowywaliśmy splot theta do stabilizacji. Ciężko było uzyskać odczyty...Gleba, rośliny. Za każdym razem, gdy włączaliśmy maszynę, wyrastały korzenie... jak żelazo przyciągane do magnesu... a liście iskrzyły. Myśleliśmy, że pod osłoną lasu jesteśmy bezpieczni, ale nasze dozymetry wyszły poza skalę i zdaliśmy sobie sprawę, że światło, które widzieliśmy, wcale nie pochodziło od gwiazd... [Bowe] Gdzie jest teraz splot? Aktywowaliście go? [Murray] Coś tam jest. W mgnieniu oka zmieniło się z niczego w coś ogromnego! Nie wstydzę się, że uciekłem. Może gdyby pozostali też uciekli, byliby teraz z nami...
Gdy was nie było, pozwoliłam sobie ulepszyć wasze narzędzia. Nie uważacie, że technologia jest o wiele bardziej niezawodna niż ludzie?
Po czterdziestu latach w lodzie na pewno macie pytania. Pozwólcie, że odpowiem na te najbardziej palące. Wszyscy, których znacie i kochacie, prawdopodobnie nie żyją, ale uroczyście obiecuję pomóc wam w wypełnieniu wniosków o zaległe wynagrodzenie za czas spędzony w lodzie, bo w końcu jesteście mrożonkami sprzed lat. Każde roszczenie odszkodowawcze jest rozpatrywane – oto obietnica ze strony Norčeku.
A może... Posłuchajcie... Co powiecie na małą podróż w czasie? Tak, tak, wiem. Podróże w czasie to porażka. Zasada przyczynowości, bla, bla, bla... ale jeśli miałabym wybierać między wysłaniem was z powrotem waszej przeszłości zaraz po tym, jak wpadliście do lodu, a... ...wypełnianiem formularza QB-141-B, wiem, co bym wybrała! Idźcie do stacji tranzytowej i pomyślimy, jak dostarczyć was do domu.
Żałuję, że nie było mnie przy waszym przebudzeniu! Mieliśmy przepięcie... poczuliście je. Mocno was ścięło, biedactwa! No i musiałam... yyy... czymś się zająć... Uciążliwa ręczna robota, zwykle mam od tego ludzi, ale jak to mówią... wszyscy jesteśmy jedną drużyną... choć jedni są równiejsi od innych, hi hi hi, mam rację? Och, śmieję się z własnych żartów...
…Co? Dlaczego nie świętujemy? Mam na myśli te… no wiecie…
Nie chcę mówić wam, jak się czuć, ale wydajecie się osowiali. Staramy się promować pozytywne postawy niezależnie od mogących pojawić się zagrożeń i...
Wciąż się nie ruszamy? Można by pomyśleć, że po czterdziestu latach spędzonych pod lodem znudzi się wam pozostawanie w bezruchu.
Nie chcę, żebyście ulegali zbytniej ekscytacji, moje wy cudowne góry lodowe, ale w laboratorium czasu pojawiły się szczeliny przecinające oś czasową. Ustabilizujecie jedną z nich i możecie wrócić do swoich czasów! Ta-dam! Pomagając sobie, możecie jednocześnie pomóc mi rozwiązać kilka malutkich problemów. Oczywiście przy okazji.
Spędziłam mnóstwo czasu w laboratorium badań nad czasem... ...zanim problemy kadrowe zmusiły mnie do zmiany priorytetów. Będzie cudownie znów uruchomić systemy.
Kiedy odkryliśmy sposób na podróże w czasie, pojawiło się mnóstwo obaw. A co, jeżeli zamorduję własnego dziadka? Albo jeszcze gorzej, jeśli go pocałuję!? Nawet nie uwierzycie, jakie notatki służbowe u nas krążyły.
Dobrze wiem, jak niebezpieczne jest podróżowanie w czasie. Ale mam misję do zrealizowania i jak to mówią: lepiej zapobiegać niż leczyć.
Żyjecie! Trzeba tylko przywrócić zasilanie w głównej sali, uruchomić na nowo inwerter chronitonowy, a potem możecie wracać i w końcu zniknąć z mojej listy płac! A jeżeli po drodze zniesiecie blokadę bezpieczeństwa szczeliny nr 7, będzie naprawdę wspaniale.
W laboratorium możecie doświadczyć niestabilności czasowych, które pozwalają na wgląd w oś czasu. Cudowna sprawa w planowaniu długoterminowym, ale zarazem podważenie koncepcji wolnej woli. Niektórzy pracownicy nieco zbyt mocno przejęli się tymi problemami i odcięli laboratorium. To moja wina, dobry szef powinien zawsze być dwa kroki z przodu.
Uch.. Ech.. Aaaaaaargh! Ych... Ych... Dobra. Dobra. Dobra, dobra, dobra. Nie ma się czym martwić. To tylko... yyy, to... yyy, to... yyy... ...mały sabotaż ze strony personelu. To wszystko. Damy radę to naprawić. Powiedziałam „my”, ale miałam na myśli „was”. Dacie radę to naprawić. A potem możecie wracać do domu, a ja... będę mogła kontynuować. To proste. Wystarczy odnaleźć kryształ czasu i sprawa załatwiona!
Widzę, że Rodriguez umieściła kolejną małą, irytującą przeszkodę. Wiecie, że pierwszy doktorat zrobiła w wieku 17 lat... ...chociaż nie potrafiła poprawnie napisać „encefalopatia mitochondrialna”? Ci geniusze. Nie są tacy błyskotliwi, jak im się wydaje.
Ekipo, fantastyczne postępy. Widzę kryształ na miejscu! Jest kilka alarmów w związku z możliwymi katastrofami czasowymi, ale wszystko po kolei.
Właśnie zobaczyłam na monitorze potężne zjawisko czasowe... ...i wygląda na to, że ktoś z was... przeniósł się...? ...w czasie? Mam nadzieję, że udało się przetrwać etap skraplania... ...Cóż to byłby za przełom.
Dzisiaj nigdy nie kazałabym pracownikowi ryzykować rozerwania na kwantowe kawałeczki i zrobienia z siebie spaghetti w kontakcie ze szczeliną... ale gdyby udało się wam razem dotknąć w tym samym czasie tej samej szczeliny, mam wrażenie, że mogłoby to przynieść interesujące... ...a może nawet pożyteczne efekty.
Szefowa działu badań nad czasem wprowadziła blokadę tego obszaru... zupełnie wbrew moim oczekiwaniom! „Pani dyrektor, igra pani z zasadą przyczynowości... Nie mieliśmy znać przyszłości!”. „Kathleen, ty nas wszystkich pozabijasz!”, i tak dalej.
Cały kompleks działa dzięki „kryształowi czasu”. Ten fascynujący przedmiot ciągle próbuje wrócić do sejfu. Chyba ma tam trafić w bliżej nieokreślonej przyszłości i po prostu zjawił się za wcześnie. Tak czy inaczej, ruszajcie do sejfu!
Nie będzie łatwo dostać się do sejfu. Rodriguez chciała zabezpieczyć kartę magnetyczną, stosując tak diabelsko skomplikowany system zabezpieczeń... ...że mógłby go pokonać tylko ktoś o wybitnym umyśle... [zakłócenia radiowe]
[zakłócenia radiowe] ...właśnie dlatego zdalnie cofnęłam jej uprawnienia, blokując tym samym działanie karty. Błyskotliwy umysł nie na wiele się tu zda.
Zauważyliście, że wasza dwójka pracuje lepiej... ...w całkowicie różnych liniach czasowych? To daje do myślenia.
Czy uważacie, że wasze narzędzia są nadal skuteczne w przeszłości? Jestem ciekawa. Można się zastanowić, jak dużo historii można by zmienić za pomocą zwykłej torby pełnej materiałów wybuchowych.
Ci z archeologii byli tacy małostkowi w kwestii swojej pracy. Naprawdę rozumiem wartość historii, ale... ...czasami trzeba pogodzić się z tym, że postęp wymaga dynamitu.
Lapis temporus. Kryształ czasu... ...ma wyjątkową właściwość nieistnienia i zarazem istnienia we wszystkich możliwych punktach czasu. Nie było go tu, a potem był, kiedyś był, zawsze był. Staram się nie rozmyślać o tych sprawach... Nie ma sensu zadręczać się szczegółami.
Pomijając niesamowite możliwości w zakresie zarabiania pieniędzy podróżami w czasie... ...wyobrażam sobie, że przebywanie w dwóch różnych liniach czasowych mogłoby pomóc w poradzeniu sobie z kryształem czasu.
Wkroczyliście na obszar doktora Murraya, naszego głównego botanika. Straszny nudziarz z obsesją na punkcie pozyskania energii z jego „nieziemskich” roślin. Nalegał na ukrycie tych „wyjątkowych” nasion na terenie obok jego biura... ...jak gdyby cokolwiek, co tutaj zrobił, należało do niego.
Widzę, że udało się wam znaleźć „bulwę akumulatorową” doktora Murraya. To wspaniałe dzieło o delikatnym sardynkowym posmaku mogłoby przez rok zasilać fabrykę. Wyhodowanie jednej zajmuje wiele lat. Przypominałam Murrayowi, że czas to właśnie to, czym się tutaj zajmujemy, ale powiedział, że wszelka ingerencja byłaby oszustwem.
Tak jest, to „bulwa akumulatorowa”. Koniecznie musimy przedstawić tę nazwę do zaopiniowania działowi marketingu... ...Włóżcie ją do maszyny i sprawa załatwiona!
Widzę kilka komunikatów ostrzegawczych. Coś o pojawiających się katastroficznych paradoksach? Nie warto się tym przejmować. W końcu gdyby miało się to wydarzyć, już by do tego doszło. To jest właśnie najcudowniejsze w podróżach w czasie!
Nie chcę wam mówić, jak macie wykonywać swoją robotę, ale te alarmy dotyczące „paradoksu czasowego” stają się dosyć natarczywe... A zatem gdyby udało się to załatwić, byłoby fantastycznie.
Słyszycie mnie? Pytałam, czy mnie słyszycie! Dobrze. Niniejszym zawiadamiam, że Norček będzie domagać się odszkodowania za zniszczenie mienia i szpiegostwo gospodarcze! Widzimy się w sądzie! Chodziło o to, aby zabezpieczyć laboratorium, a nie wysadzać je w powietrze! Pożegnajcie się ze swoją premią na koniec roku, pożegnajcie się z... ...narożnym biurem, mam dla was przygotowaną wnękę obok toalet... a personel sprzątający strajkuje od 1972 roku! Idioci! Tak się kończy używanie klonów!
Co? Myśleliście, że przetrwaliście w lodzie przez czterdzieści lat? Ha! Czemu właściwie tacy jak wy wpadają w śmiertelne pułapki na Antarktydzie? Jesteście klonami i stanowicie oficjalną własność Norček Industries. Nie jesteście ludźmi, tylko inwestycją kapitałową, a ja zamierzam wykorzystać was do maksimum, nawet jeżeli jesteście tylko parą imbecyli!
Dobra, bierzcie sprzęt i udajcie się do stacji tranzytowej. Mamy do czynienia z destabilizacją szczeliny Zero. A kiedy już do tego dojdzie, wszyscy zginiemy. Już nie sprowadzę was z powrotem. To nie jest typowy wybuch i „kolejny dzień w biurze”. Umrze wszystko w promieniu pięciu tysięcy mil... a wy jesteście jedynymi – swoją drogą Bóg ma paskudne poczucie humoru – którzy mogą to naprawić. Do dzieła!
O, nie ruszamy się, co? W porządku. W porządku. Po prostu tak stójmy i umrzyjmy. Ech, zawsze wiedziałam, że zginę przez czyjąś niekompetencję.
Och, to brzmiało jak wyrwa w rzeczywistości, rozrywająca strukturę tego budynku. Już po moim planie emerytalnym.
Macie swój ulepszony sprzęt? Tak mówię, choć dałam ulepszenie tylko mniej niekompetentnej osobie spośród waszej dwójki. Sprawdzone? Podoba się? Świetnie, no to ruszajmy.
Rany, właśnie dlatego nigdy nie chcę mieć do czynienia ze stażystami... Sprzęt! Stacja tranzytowa! Nieuchronna śmierć! JAZDA!
Wasze poczynania w centrum badań nad czasem wszystko popsuły, z centralną szczeliną włącznie, więc oto, co teraz zrobicie. Wejdziecie do wnętrza szczeliny Zero, a potem ustabilizujecie ją raz na zawsze, aby uratować nam życie. A w efekcie, A) nie umrzemy... B) załatwię zrzeczenie się przez Norček praw własności do waszego materiału biologicznego i zwolnię was z zobowiązań zawodowych. Oczywiście będzie mnóstwo papierkowej roboty, ale jestem skłonna spróbować. Dla was. Dla świata.
Szczelina Zero połączona jest ze wszystkimi pozostałymi. Jeśli się zamknie, stracimy wszystko, nad czym tu pracowaliśmy. Poprzednie ekspedycje wysyłane do szczeliny próbowały ją ustabilizować. Nie zaprzątajcie sobie głowy tym, co się z nimi stało – istotne jest to, że wy doprowadzicie projekt do końca!
Słuchajcie, naszym celem zawsze była pomoc. Chcieliśmy rozwiązać kryzys energetyczny, zmienić świat na lepsze... Może nie podoba wam się mój styl zarządzania, ale z pewnością się zgodzicie, że ten cel uświęca środki. Aha, jeszcze jedno – po drugiej stronie uważajcie na wielkie, mięsożerne...
Słyszycie mnie? To coś chyba nadaje... Jesteście tam? Nie wiem, jak dużo mamy czasu, zanim dojdzie do destabilizacji szczeliny.
Nie wiem, czy mnie słyszycie. Nie wiem, czy w ogóle ktoś słyszy. Cokolwiek widzieliście i słyszeliście, zrobiliśmy to dla Ziemi. Ludzie umierają. Głodują. Zrobiliśmy to po to, żeby ich uratować, dać im przyszłość. Żeby uratować was.
Jest! Zaczyna się stabilizować! Moje piękne klony o małym rozumku, udało się wam! Jeszcze tylko trochę!
Stabilizuje się, dałam radę! Wy oczywiście też macie swój wkład, można powiedzieć... Uratowałam cały cholerny świat!
Nie... Dość! Jeszcze nie jest za późno. Jeszcze nie jest za późno, żeby zawrócić. Cierpienie. Umierają ludzie. Cały świat. WASZ świat… Wasz świat umiera!
Blokada wstrzymana.
Szczelina numer 7, czyli tak zwana „szczelina czasowa”, ma wyjątkową właściwość nieistnienia i zarazem istnienia we wszystkich możliwych punktach czasu. Nie było go tu, a potem był, kiedyś był, zawsze był. Staram się nie rozmyślać o tych sprawach, nie ma sensu zadręczać się szczegółami.
Co? Co… Pfff… Dlaczego to nie działa? Co tu się stało? To nie…